Uśmiercili go i powstał aby ochrzcić kolejne dziecko

wymiana doświadczeń genealogicznych - informacje, pytania, problemy

Moderatorzy: marksp, JanuszStankiewicz

marksp
Site Admin
Site Admin
Posty: 494
Rejestracja: 27 marca 2018, 11:51 - wt

Uśmiercili go i powstał aby ochrzcić kolejne dziecko

Post autor: marksp » 05 września 2011, 18:25 - pn

Krótko- historia
Aleksander Cichocki ur.1810r w par.Św. Jana -s.Aleksandra(Stanisława) i Marianny zd.Kawczyńska.

W/w Aleksander (21l)bierze ślub (Ojciec już nieżyjący matka żyjąca) w 1831r (par.Św.Krzyża) z 15-letnią Antoniną Szafrańską .
2 lata po ślubie rodzi im się córka Wiktoria Marianna(.w 1833r-akt urodzenia)

Aktem nr 1122 z 1834 r zostaje uśmiercony w wieku 24 lat pozostawiając po sobie owdowiałą żonę Antoninę Szafrańską i córkę Wiktorię.
Dla wyjaśnienia -zgon zgłaszają (6.11.1834r) hurtem salowi (l45 i l50) ze Szpitala Dzieciątka Jezus.
Zostaje sporządzony akt zgonu.

I tu zdziwienie - bo.........
w tej samej parafii,ten sam Aleksander Cichocki (przecież już nieżyjący) 20 lutego 1835 r stawia się przed księdzem ,aby ochrzcić swoje kolejne dziecko urodzone 20.lutego 1835 r .Jak to możliwe ? (akt urodz.135 z 1835r)
Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie podpis ojca pod aktem chrztu ,wyraźnie -ojciec Aleksander Cichocki.

Jednakże w 1836 r w akcie zgonu drugiego dziecka (tej ur.w 1835r) już widnie zapis niegdyś Aleksandra i żyjącej Antoniny Szafrańskiej.


Poza bałaganem w prowadzeniu akt metrykalnych (zdublowane numeracje ,pominięcia numerów przeskoki o np.1000 w numeracji tych akt) ,dochodzą jeszcze i takie kwiatki.

Prawdopodobnie było za dużo " mszalnego" przed tymi przed którymi miał się stawić po śmierci, lub tymi którzy stwierdzili że umarł w 1834r.

Na podstawie analiz kilkunastu tysięcy metryk dotyczących nazwiska Cichocki(a) można stwierdzić że metryki zgonów są najmniej wiarygodnym źródłem informacji np. dotyczących nazwisk i imionach rodziców zmarłego.(jeśli nie podaje tych informacji członek rodziny).Świadkowie często podają różne informacje,które po sprawdzeniu np z metryką ślubu ,aktu urodzenia -okazują się błędne.(spotkałem kilkadziesiąt błędnych danych podawanych jedynie przez świadków).Jeśli taka metryka jest jedynym spotkanym (odnalezionym zapisem) to należy podchodzić z ograniczonym zaufaniem,aby nie wpaść w ślepą uliczkę w dalszych poszukiwaniach opierając się na podanych danych w tego typu metryce jako "pewnik" dotyczący np.rodziców zmarłego.

Marek96
Nowy użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: 02 sierpnia 2011, 13:48 - wt

Re: Uśmiercili go i powstał aby ochrzcić kolejne dziecko

Post autor: Marek96 » 30 czerwca 2013, 10:00 - ndz

Możliwe, że ktoś postanowił podpisać się za ojca ;) W przypadku dziecka-pogrobowca możliwe, że z powodu oczywistej nieobecności ojca dziecka wybrano kogoś, aby złożył podpis w jego imieniu, bo przecież chyba nie odnotowano w tym czasie żadnego zmartwychwstania.

ODPOWIEDZ