Co z rozwojem genealogii ?-perspektywy

marksp
Site Admin
Site Admin
Posty: 494
Rejestracja: 27 marca 2018, 11:51 - wt

Co z rozwojem genealogii ?-perspektywy

Post autor: marksp » 10 stycznia 2010, 15:20 - ndz

Pomimo zwiększającego się zainteresowania genealogią i coraz szerszego kręgu poszukiwaczy
nadal jeszcze mamy barierę do pokonania.Ta bariera to brak zainteresowania ludzi,których
przodkowie nie wyróżnili się niczym szczególnym.I tu rodzi się pytanie ,czy z tego powodu
nie powinniśmy interesować się genealogią i chęcią poznania swoich przodków.Otóż jak wynika
to z podstawowych źródeł informacji genealogicznych -księgi metrykalne (parafialne) ,to nie
możni(panowie) dziedzice i właściciele dóbr (wsie) oraz właściciele kamienic ,pałaców i
eksponowanych stanowisk urzędniczych (miasta) stanowią tam o większość zapisów.
Przytłaczająca większość zapisów to tzw. pospólstwo.Rodziny składające się z kilkunastu osób
(np. 15 aktów urodzeń,z tego 9 aktów zgonów dzieci).Czy w takim przypadku mój przodek nie
zasługuje na na taki sam mój szacunek,jak przodek innych "utytułowanych" osób.
Już od dawna Osoby "utytułowane" posiadają drzewa genealogiczne,wywody przodkow itd.Zbyt wiele odkryć
tu rozwój genealogii nie wniesie.
Oczywiście każdy chciałby należeć do linii rodów królewskich lub możnych panów i w tym
kierunku nastawia się na poszukiwania.Co ma być dla nas ważne w genealogii ,chęć poznania
dziejów rodziny ,czy chęć "szpanowania " przed innymi w dzisiejszej epoce "wyścigu szczurów"
że to Mój przodek okładał kijem Twojego przodka i zmuszał go do ciężkiej pracy i oddawania
podatków i danin ,w zamian za komorne lub służbę.
Czy epoka "PRL-u" i całe "zło" w postaci reformy rolnej,nacjonalizacji przemysłu,elektryfikacji wsi,
rozwoju nauki i szkolnictwa zasługuje jedynie na potępienie i szybkie puszczenie w
niepamięć,jako nieznaczący epizod ,oraz należy szybko wykluczyć ten fragment historii ,a powrócić jedynie
do czasów przedwojennych i wcześniejszych aby dalej kontynuować jedynie stare "dobre" tradycje podziału
na "ciemny" chłop lub robotnik i możni.
Czy tylko drzewa rodów utytułowanych będą eksponowane w Internecie ,a (większość) reszta
"wstydząc" się swego pochodzenia i przodków, jeśli zrobi już jakieś drzewo genealogiczne
to chowa go głęboko do szuflady ,aby inni przypadkiem nie dowiedzieli się o chłopskim lub
robotniczym (terminologia PRL-u) pochodzeniu, inni natomiast chwalą się swoim pochodzeniem i przodkami przypisując sobie współcześnie ich przeszłe zasługi.

Pytanie podstawowe: czy genealogia ma być poszukiwaniem przynależności do "możnych", czy
rozwijać u nas chęć poznania faktycznej historii rodziny i przodków bez naciągania faktów.
Wg/g mojej opinii tylko nasza osobista postawa współcześnie żyjących, będzie miała wpływ
na szybki rozwój genealogii lub na kontynuację dotychczasowych stereotypów i pozostanie
na tym samym poziomie zainteresowania.
Pytanie 2:Czy nasi potomkowie też podejdą do tematu genealogia w sposób wyżej
opisany ,czyli brak zainteresowania ,bo My współcześni niczym szczególnym się nie wyróżniliśmy i będą żyli jedynie tematami dnia dzisiejszego ,tym samym będą kontynuowali i powielali nasze zachowania.

Pytanie 3: Kogo uznać za przodka z zasługami którym można się pochwalić?
Historia to kapryśne dziecię.
Raz okrzyknięci bohaterowie z postawionymi pomnikami ,glorią i chwałą z dnia na dzień
zostają okrzyknięci zdrajcami i najgorszymi wrogami piętnowanymi i godnymi jedynie potępienia oraz wymazania ich z pamięci.Czy my mamy wpływ na wybór swojego przodka?

Temat ten skierowany głównie do wolontariuszy którzy zainteresowani są poznaniem
historii rodzin ,a nie nastawionych na stereotypowe zainteresowania -poszukiwania
korzeni i związków szlacheckich, rodów opisanych już w wielu innych publikacjach.

Awatar użytkownika
JanuszStankiewicz
Site Admin
Site Admin
Posty: 73
Rejestracja: 15 września 2009, 21:52 - wt

Re: Co z rozwojem genealogii ?-perspektywy

Post autor: JanuszStankiewicz » 11 stycznia 2010, 08:51 - pn

.
Marku

Zdecydowanie opowiem się za poszukiwaniem własnych przodków bez względu na spodziewane „korzyści” z udokumentowania, że mamy korzenie szlacheckie czy "zasłużene honory" ... bowiem tylko liczy się człowiek, a nie „możność” jaką on wówczas dysponował ...
Jednym słowem – liczy się „wiedza” o naszych przodkach , a nie PR naszego wywodu dla otoczenia, zatem chwalić się naszymi poszukiwaniami „należy” i „trzeba” bez względu na otrzymany „wynik” tegoż poszukiwania....

Już kiedyś na swoim FORGEN pisałem, że wiedza o naszej rodzinie jest także swoistym „pozycjonowaniem” nas w dzisiejszym społeczeństwie, bowiem pozwala nam docenić i jednocześnie zrozumieć dlaczego jesteśmy „tu” i „teraz”... – oczywiście wymaga to zdecydowanie szerszej refleksji probanta nad istotą rzeczy i posłużenia się czasem książkami czy innymi wydawnictwami mówiącymi troszkę o genetyce i swoistej „metafizyce” naszego miejsca w świecie .... mówiąc prościej i brutalniej – czy poprzez „cwaniactwo” naszych chłopów – dziadów staliśmy się dzisiaj milionerami, bo mamy zaszczepione doskonałe dopasowanie się do środowiska, czy też nasi „szlachetni” przodkowie dali nam w genach i sposobie życia np. wywyższanie się nad pospólstwem.

Nie mniej, muszę z przykrością stwierdzić wg. mojej opinii, co drugi „genealog dnia jednego” kończy swoje zainteresowanie poszukiwaniami, na dziadkach/pradziadkach stwierdzając, że żadnych pieniędzy z tego nie będzie, bowiem nie posiadali majątku ...

Janusz Stankiewicz
.
Janusz Stankiewicz
http://www.stankiewicze.com

marksp
Site Admin
Site Admin
Posty: 494
Rejestracja: 27 marca 2018, 11:51 - wt

Re: Co z rozwojem genealogii ?-perspektywy

Post autor: marksp » 12 stycznia 2010, 12:58 - wt

Januszu
Jako że temat tego wątku traktuje o perspektywach genealogii i jej rozwoju to
jak trafnie podsumowujesz dzisiejsze zainteresowania "człowiekiem" a nie jego
majątkiem jest żadne.
Co doprowadziło do takiej sytuacji że nastąpiło takie przewartościowanie?

Trudno się powstrzymać od stwierdzenia ,że pewnie genealogię "człowieka" zastąpi w przyszłości
genealogia "majątku" (jego nieruchomości) ."Człowiek-Nazwisko" będzie jedynie ozdobnikiem do głównego
podmiotu poszukiwań -Nazwy ulicy z numerem posesji przy której stała kamienica,której ostatnim
znanym właścicielem był pan X lub ostatnim znanym właścicielem folwarku był Y .
Wszyscy jako 25 woda po kisielu będą udowadniali i poszukiwali powiązań rodzinnych z wymienionymi
adresami ulic i nazwami folwarków oraz zasypywali sądy różnych instancji dokumentacją mającą
udowodnić,że właśnie im należy się prawo do dziedziczenia.Pretendenci do takiego prawa będą
się (jako rzekoma rodzina) zwalczali wzajemnie używając metod kto "cwańszy" i kto ma lepsze koneksje.
Wszystko po to, aby metodą po trupach aby osiągnąć swój cel.
Jeśli miałaby być to taka wizja rozwoju genealogii to jestem zdecydowanym przeciwnikiem jej rozwoju.

Awatar użytkownika
JanuszStankiewicz
Site Admin
Site Admin
Posty: 73
Rejestracja: 15 września 2009, 21:52 - wt

Re: Co z rozwojem genealogii ?-perspektywy

Post autor: JanuszStankiewicz » 13 stycznia 2010, 07:53 - śr

.
Główny kierunek „rozwoju” genealogii to chyba jednak digitalizacja zbiorów – jest to proces niezbędny i konieczny, aby zachować świadectwa pisane o naszych przodkach.
To cel główny.

Niewielu historyków z dyplomem „mgr” czy „dr” pasjonuje się genealogią, chyba ,że akurat opracowują drzewo dla kogoś „ważnego” w dzisiejszym świecie. Ta nauka pomocnicza historii nie jest „medialna” bowiem z reguły i sama w sobie, jest „klanowa” czyli dotyczy z reguły jakiejś określonej grupki ludzi zwanych ogólnie „rodziną”.
Cała rzesza ludzi, którzy na co dzień przyjęli ją jaką swoją pasję życiową stara się „coś” tam robić – indeksują, robią zestawienia, porządkują, digitalizują etc...tym samym umożliwiają – i chwała im za to - początkującym uzyskanie przynajmniej jakiejkolwiek informacji o przodkach.

I jak to zwykle bywa, albo praca społeczna dla dobra ogółu tak jaka chociażby np. Ornatowskiego w zakresie „prekursorstwa” genealogii w necie, czy Minakowskiego w zakresie indeksacji Ksiąg Ziemskich , jest tutaj czynnikiem decydującym dla rozwoju.

Myślę, że tak czy inaczej dobrze się dzieje, że ruch społeczny w Polsce przyjął jednak jakieś „wymiary” masowości i niejedna już parafia została zaindeksowana (co prawda z wieloma błędami) pozwalając tym samym na przynajmniej wstępne rozpoznanie wpisów.

W resume – w najbliższych latach nie sądzę, aby coś zmieniło się w zakresie działań li tylko społecznych, bowiem chyba na ogólnopolskie działania, poparte „kasą” z budżetu, a tym samym zainteresowanie szerszej rzeszy historyków, nie ma co liczyć ....

Zatem „róbmy swoje” – a może z czasem z dzisiejszego „chaosu”, coś ciekawego się urodzi ...
.
Janusz Stankiewicz
http://www.stankiewicze.com

marksp
Site Admin
Site Admin
Posty: 494
Rejestracja: 27 marca 2018, 11:51 - wt

Re: Co z rozwojem genealogii ?-perspektywy

Post autor: marksp » 22 marca 2011, 13:36 - wt

O genealogii ogólnej
Przywracanie pamięci o poległych i ofiarach terroru z okresu okupacji hitlerowskiej winno
być jednym z zadań głównych i priorytetowych dla organizacji (Towarzystw) genealogicznych.
Dzisiejsze tendencje do stawiania na indywidualizm w poszukiwaniu jedynie własnych korzeni
rodzinnych i rozwijaniu działań jedynie w tym kierunku powoduje iż większość poszukiwaczy
kieruje się raczej pobudkami o charakterze snobistycznym i "zwalaniem" roli wyszukiwaczy
i "podawaczy" interesujących ich informacji- na nieliczną grupę profesjonalnych historyków.
(o wykształceniu -profil historyczny)."Głód informacyjny" biorców znacznie przekracza
możliwości profesjonalnych "dawców".Dlatego TG powinny zwrócić uwagę na odwrócenie
niekorzystnych trendów (Są wyjątki w TG prowadzących działania pozytywne -projekty historyczne
ogólnospołeczne).
TG winny być inspiratorem pobudzającym działania amatorów genealogów-historyków ,aby zasilić
nieliczną grupę historyków profesjonalistów ,która z oczywistych względów nie jest w
stanie zaspokoić tego "głodu informacyjnego".

Zadaniem "polskiej genealogii" jest sprawdzenie i uwiarygodnienie dotychczasowych opracowań
jaki opracowaniem tych jeszcze nie "ruszonych".Indywidualiści-"pseudogenealodzy" z pewnością
tym się nie zajmą ,bo interesuje ich jedynie pochwalenie się, wyścig i pokazanie ile
to "osób-przodków" udało im się zebrać w swoim "drzewie-genealogicznym" (w większości uzyskanych dzięki
opracowaniom i "gotowcom" zrobionych przez tych prawdziwych genealogów.)

Głównie chodzi o to ,aby nie stawiać tylko na indywidualizm (te działania dotychczasowe
przyciągnęły już znaczącą liczbę zainteresowanych i ciągle rosnącą),a na
zainteresowania genealogią w szerszym znaczeniu.Dziś GENEALOGIA - kojarzona jest i utożsamiana jedynie
"mój przodek",co mnie obchodzi np."Powstanie warszawskie" -mój przodek nie brał
udziału,bo rodzina wywodzi się ze Śląska.
Nikt nie pokusi się o zrobienie takiemu "poległemu powstańcowi" ,który nie miał(ma)
rodziny "drzewa genealogicznego", jak również nie będzie się trudził zdobyciem
informacji i uzupełnienie powstańczego biogramu.

Genealogia jako ruch społeczny i środowisko,które zaangażuje się i pomoże ustalić
dotychczas nieznane fakty,liczby i tożsamości.
Do czasu dominacji "poszukiwaczy indywidualnych korzeni" można zapomnieć o istnieniu
środowiska genealogicznego i włączeniu się prawdziwych genealogów w projekty
o charakterze historycznym i ogólnonarodowym.(brak miejsca na portalach genealogicznych na tego typu projekty i nacisku na te tematy).

Narosło wiele mitów i powielania błędnych lub bardzo nieprecyzyjnych danych
historycznych ,które powoli stają się obiegowym i uznanym źródłem informacji,na których
opierają się indywidualni poszukiwacze- nie wnikając i nie zadając sobie trudu na ich
weryfikację lub sprawdzenie. Podane na tacy "gotowce" szczególnie statystyczne (kiedyś)
opracowane ( w dużej mierze szacunkowe i przybliżone) wiodą prym informacyjny a raczej
"dezinformacyjny".

W "dzisiejszych czasach" jest już możliwość doprecyzowania bądź sprostowania tych
różnych danych typu "przybliżonego-szacunkowego" ,ale wymaga to zaangażowania wielu
osób o szerszym spojrzeniu na genealogię.

Do przykładowych tematów (z najbliższego mojego podwórka) np:
1.Wykaz osób które zamieszkiwały lewobrzeżną-Warszawę (ukrywały się)
od 10.1944-17.01.1945

1.Ustalenie-niemiecki spis ludności (rejestry) W-wy z 1944r na podstawie wydanych
kenkart i kartek żywnościowych. (czy wywieziono te dokumenty do Niemiec,zniszczono,przejęte
przez wojska sowieckie itd)

Wiele miejsc pamięci z wymienionymi liczbami ofiar (w wielu przypadkach jest już
możliwość imiennego ustalenia kto?).

Sprostowanie wielu obwieszczeń (niemieckich) o wykonaniu egzekucji (propaganda i zastraszenie ilościowe)
100 nazwisk ,a w/g naocznych świadków rozstrzelano tam max 20 osób.

Śledzenie wypowiedzi uczestników walk - wymieniane Nazwiska "pseudonimy"
Gdzie jest centralny rejestr "pseudonimów" i skojarzone nazwiska właścicieli(pseudonimy
zmieniane wielokrotnie) .

Powyższe to tylko namiastka tematów,które powinny dominować na portalach genealogicznych
w miejscach gdzie dzisiaj zajmują biura tłumaczeń dla indywidualnych aktów metrykalnych
"mojego dziadka".

ODPOWIEDZ